|
Doskonalenie u dzieci umiejętności bezbłędnego pisania - to dziedzina, w której szczególnie przydatne są rozrywkowe i zabawowe formy uczenia się. Gwarantują one aktywną postawę, wzmagają czujność ortograficzną, w naturalny sposób kształtują świadomy stosunek do problemów ortograficznych.
Do opanowania sztuki bezbłędnego pisania nie wystarczy samo przyswojenie reguł ortograficznych i ich mechaniczne powtarzanie. Toteż rodziców którzy pragną uczestniczyć w procesie doskonalenia nawyku ortograficznego u swych dzieci informujemy, że niezbędne są tu liczne, jak najbardziej atrakcyjne i urozmaicone ćwiczenia.
Zanim przystąpimy do przygotowania dziecku gier i zabaw, zagadek ortograficznych dobrze byłoby najpierw zorientować się, jakie błędy popełnia ono najczęściej, zajrzeć' do jego zeszytów, a zwłaszcza do tekstów dyktand. Właśnie błędnie napisane wyrazy stanowić będą punkt wyjścia np. do skonstruowania jakiejś zagadki, do wykonania kart ortograficznych, domina' czy też loteryjki ortograficznej. Zabawa z pewnością okaże się bardzo dobra okazja do utrwalenia pisowni tych wyrazów, gdyż bawiąc się dziecko dla zapamiętania angażuje równocześnie wszystkie rodzaje pamięci - wzrokowa, słuchowa, ruchowa i uczuciowa. Dodatkowym bodźcem jest tu element współzawodnictwa, który zmusza dziecko do intensywnego wysiłku, do samodzielnego pokonywania trudności. Sytuacje takie zlikwidują szablonowość i nudę, jakie nierzadko towarzyszy mechanicznemu wielokrotnemu przepisywaniu przez dziecko wyrazów, w których popełniło błędy. Podczas gier i zabaw ortograficznych, przy rozwiązywaniu zagadek dziecko powinno często zaglądać do słowniczka ortograficznego, do zeszytu lub podręcznika w celu sprawdzenia pisowni tych wyrazów, których nie umie jeszcze bezbłędnie napisać. Nie powinniśmy jednak wyręczać go w tych czynnościach, gdyż w ten sposób odzwyczaimy od wysiłku, od samodzielnego rozwiązywania ortograficznych "dylematów". A jak wiadomo - najlepiej utrwala się to, co wiąże się z pokonywaniem trudności i to własnymi siłami. Systematyczne ćwiczenia ortograficzne prowadzić możemy z dzieckiem już od półrocza klasy I, gdy zapozna się ze zmiękczeniami oraz z "ó.", "ż", ..h" i dwuznakami "rz" i "ch". Trudności z pisownią wynikają głównie z tego, że w j. polskim te same głoski oznaczane są różnymi literami. Dziecko staje wówczas przed dylematem - "ó" czy "u" "ż" czy "rz". Tego rodzaju problemy ortograficzne powinno rozwiązywać jak najczęściej samodzielnie, najlepiej w toku atrakcyjnych ćwiczeń, gier, zabaw, w trakcie rozwiązywania zagadek ortograficznych. W przypadku niepewności niezbędną pomocą będzie podręcznik lub słowniczek ortograficzny. A teraz zapraszamy do zabawy. 1. Gra pn. ..Parkingi" Do gry przygotowujemy planszę imitując parking oraz 15-20 kartoników z wyrazami posiadającymi trudności ortograficzne. Grający losują kolejno po 1 kartoniku, odczytują wyrazy, ustalają jego pisownię i wprowadzają na odpowiednie stanowisko na parkingu. Kto popełni błąd - otrzymuje "za karę" kartonik. Wygrywa ten, kto będzie ich miał najmniej. Gra kończy się sprawdzeniem pisowni w słowniczku i umieszczeniem wyrazów na parkingu. z Kartoniki z wyrazami można zastąpić obrazkami, a parking oznaczyć np. zmiękczeniami: ni - ń, ci - ć, zi - Ź, si - Ś. 2. Słoneczko ortograficzne Wykorzystując ortografy znajdujące się wewnątrz słoneczka należy uzupełnić okienka w wyrazach. a z pozostałych liter ułożyć wyraz, będzie to wyraz ..STOP". z 3.Wierszyki ortograficzne W każdym z wierszyków ukrywa się jakiś wspólny ortograf, występujący w większości wyrazów (w zagadce pierwszej jest to ..ż", w drugiej - "ę"), Dziecko musi go wyszukać, Następnie może (jak najładniej) wypisać poszczególne wyrazy z tą literą, ewentualnie ułożyć je alfabetycznie. . Dużo wierszyków ortograficznych znajduje się w ..Płomyczku", Niektórych mogq dzieci nauczyć się na pamięć i wykorzystywać podczas zabaw jako tzw. wyliczanki. Przy okazji utrwalać będą pisownię poszczególnych wyrazów, Ma jq żołnierz, pasażerka. ale nie chce mieć kelnerka. Ma też żmija. żuraw, wąż, każda żona. każdy mąż. Nawet stróż ma, no i róża, żabka mała. żabka duża. Raz, dwa, trzy, zgadnij ty I Bywa w każdym pamiętniku, na księżycu, w gołębniku, w lesie puka z dzięciołami, spada z dębu z żołędziami i w kolędach pięknie brzmi. Co to jest? Odpowiedz mi Ty. 4.. Labirynt ortograficzny z Dziecko ustala pisownię poszczególnych wyrazów i łączy ze sobą te, które posiadają ten sam ortogram (np. "ó", "ż" itd.). Następnie ustala ich liczbę i do pustych kratek, tak jak wskazuje strzałka. wpisuje odpowiedni liczebnik. Np. w labiryncie znajduje. się 5 wyrazów z ..rz", Po ich połączeniu do kratek wpisujemy wyraz ..pięć". Litery w kolumnie pionowej utworzą wyraz "WIOSNA", 5. Zagadka pn. "ó czy u t" z 1. W ogródku Barbórki wśród powojów wyrósł ogórek. 2. Mamusia kupiła buraki, cebulę i dużą kapustę Najpierw dziecko ustala pisownię poszczególnych wyrazów, a następnie za pomocą pętli tworzy dwa oddzielne zbiory wyrazów - z ..ó" i ..u". Jeśli wykona to prawidłowo, to w każdym zbiorze z wyrazów powstanie sensowne zdanie. Ułożone zdania dziecko, po sprawdzeniu przez dorosłego, powinno starannie zapisać, a literę ..ó" i ..u" zaznaczyć kolorowym mazakiem. Propozycje tekstów do zaszyfrowania w tego rodzaju zagadkach ortograficznych: BAŁWANEK ORTOGRAFICZNY ..ż" - "rz" Na ścieżce za żywopłotem leży dużo żołędzi. Andrzej drzemie pod wierzbq na brzegu rzeki. Bożena pożyczyła Róży żółty żakiet z żabotem. W Szczebrzeszynie chrząszcz brzmi w trzcinie. ..h" - "ch" Hania wyhaftowała Halince hiacynt i herb Hrubieszowa. Stach i Michał chrapią na mchu pod choinką. Proponujemy również, by wśród ćwiczeń zmierzających do wyrobienia umiejętności poprawnego pisania często pojawia~y się próby samodzielnego konstruowania zagadek ortograficznych przez dzieci. Czynności tego rodzaju zmuszają je do jeszcze bardziej świadomego manipulowania materiałem ortograficznym niż przy rozwiązywaniu zagadek gotowych. Dzięki temu podnosi się poziom ich czujności ortograficznej, bowiem pisownia każdego wyrazu włączonego do zagadki musi być dok/ad nie sprawdzona. Czynności te skutecznie wdrażają dziecko do samokontroli i samooceny.
Praktyka wykazuje, że dzieci z kI. I-III, po odpowiednim ukierunkowaniu, potrafią konstruować naprawdę udane zagadki. Oto krzyżówka ortograficzna i tzw. bałwanek ortograficzny - zagadki ułożone przez Agnieszkę, uczennicę klasy III: KRZYŻÓWKA ORTOGRAFICZNA Z "H" z BAŁWANEK ORTOGRAFICZNY z Możemy być pewni. że nauka ortografii ..na wesolo" poprzez grę. zabawę spodoba się każdemu dziecku. Pomoże w wyrobieniu przeświadczenia. że opanowanie umiejętności poprawnego pisania - to wcale nie taka trudna sztuka. choc: wymaga wiele trudu.
|
Komentarze
Bajka napisana jest wg. łańcuchowej metody skojarzeń
/PAMIĘĆ =OBRAZ +AKCJA /.
Tekst zawiera ok. 300 wyrazów z H, Ó, Ż – niewymiennymi. Dla ułatwienia zapamiętywania nie ma RZ, U, CH. Należy dodać własne ilustracje /ważne/.
Elżbieta Karpiel
HÓŻAK
Było późno.
Na kopenhaskiej wieży wybiła równo północ.
Het, na horyzoncie, na mahoniowym niebie pojawiła się dorożka z gwiazd, którą ciągnęły hoże jaskółki.
-Pójdę na skargę do gżegżółki Honoraty i zażądam większej gaży za tę harówę! – jęknęła Bożenka.
-Tak, tak ja też , to jest gehenna!- hardo zawtórowała koleżanka Hela.
-Dyliżans był wczoraj tak obciążony, że jak podjeżdżaliśmy pod hipermarket to pióra miałam jak z żelaza i w dodatku ohydnie mżyło. Po co księżyc wozi ze sobą wróżkę Andżelikę? Ona ciągle ma ze sobą ciężkie bagaże.
A dziś: harmonia, harfa... -Ależ, to ty nie wiesz? Z filharmonii pożyczyli, żeby zagrać na ślubie żabki Żanety i żółwia Henia.
-Hola ! Hola ! Ciszej tam !-pogroził rózgą król nocy.
-Położę kres waszym histeriom. Jesteście jak hałastra sójek hycla Hektora, każdego dnia się kłócicie! Wiesz Andżela, hetman wyhodował wróble, które nie są tak hałaśliwe.
-Hi, hi, słyszałam. Wyobraź sobie , że herold obłożył mi hipoteką całe hektary żyta , a miałam kontrahenta na nie. Nie mogę nimi handlować dopóki nie skończę żniw. Taka żyzna ziemia, na razie ją wydzierżawię - stwierdziła z żalem.
-Pasożyt jeden. Na rożen z nim!!-odparł księżyc
Podczas, gdy weselni goście czekali na nowożeńców, ze spiżarni dżdżownicy Grażynki, z najwyższej półki , na której stały odżywcze, jeżynowe dżemy, hożo wyleciał mały ryżowiec. Pomknął w górę i wyrwał różdżkę zaskoczonej Andżelice.
-Na mój honor dostanie ci się za tę haniebną kradzież-zżymał się księżyc.
Miał zamiar zagarażować na hałdzie z żołędzi, jednak zawahał się i nie zdążył wyhamować . Zahaczył o hałdę ogórków harnasia z Podhala. Powóz wirażował i... spadli w żonkile i hortensje. Żołnierski hełm uratował księżyca mózg , ale czółko wróżki zraniła wystająca żerdź. Hemoglobina zaróżowiła piękny żakiet z żabotem z moherowej włóczki , dżinsy i beżowe ciżemki.
Hyc, hyc .. to żona królika wyskoczyła ze zboża :
-Może należy ją hospitalizować? -pyta i ledwo żyjącej pasażerce żywiołowo spróbowała założyć bandaż na żebra.
-Hej! Ostrożnie! Nie można tak mocno miażdżyć żołądka bo żółć wypłynie, a to niehigieniczne-wtrąca się zaspany jeż Józef.
-Póki nie znajdziemy różdżki zaniesiemy wróżkę do żłobka i położymy w hamak.
-Dam jej też filiżankę herbaty z róży i zrobię inhalację- zawołała z okna harcerka-wiewiórka.
Z oberży podążał oberżysta-Żyd Błażej z żandarmem żbikiem żeby zholować dorożkę.
Oho, hałas całej hordy niczym hejnał zwołał mieszkańców.
Nie wiedzieli, że hen z Hawany odpływa właśnie żaglówka, a w niej jak hiena czyha żarłoczny wróg- Hóżak.
Żył na Haiti gdzie hodował węże i żmije, które na jego hasło młóciły żelazka, halabardy, kłódki czy hokejowe łyżwy.
Nie wyglądał jak hrabia.
Głowę miał hipopotama, szyję żyrafy, oczy jak halogeny, a nos jak łyżka. Hebanowe, żelowe włosy wiły się niczym żyłki z żywicy. Mimo stóp jak ciężarówki - sprężynowe nóżki dogoniłyby nawet wyżła,
Nie nosił odzieży, bo skórę zdobiły pióra z bażanta. Żółte zęby niczym żyletki młóciły ogół herosów. Żarłok pożerał płócienne żagle, a nawet żwir. Jego orężem były ręce zakończone hakami, nożami i nożyczkami.
Nie bał się nikogo. Ani strażników herszta hipisów, ani hołoty żebraków z Hiszpanii.
Nie mógł pokonać go nawet Hitler.
Popijając oranżadę z hermetycznego pojemnika , pisał harmonogram podróży, ale gdy sprawdził horoskop zażenowany zmienił plany. Miał popłynąć po heroinę do Holandii, a dotarł do Danii.
Był dżdżysty poranek. Godzina ósma.
Stróż miasta zadrżał gdy zobaczył jak wielki drapieżnik wyróżnia się na tle plaży.
-Wezmę haracz na haszysz i was pożegnam! –zawołał Hóżak
Z hali targowej wyszła księżniczka Hania i córka inżyniera -Elżbietka. Razem miały iść na wernisaż witraży znanego artysty z Himalajów.
Gdy Hóżak je zobaczył stanął jak zahipnotyzowany .
- A te panie powiększą mój harem. Zostanę waszym mężem- zarżał ohydny zbój
i pożądliwym wzrokiem ściągał haftowaną halkę Hanki. Hormony w nim żonglowały .
-Ty hipokryto! M ..mówisz herezje. Będziesz się smażył w pie...kle. Papież w homilii zabronił mieć wiele żon.
-Aleś hetera! Nie czytam hieroglifów żadnych dżentelmenów w habicie! -parsknął
-Hop, hop! Na pomoc, dobra wróżko! Andżeliko! -zawołała histerycznie Elżbieta
Na próżno. Właśnie helikopter hospitalizował ranną wróżkę. Inni w tym czasie pożywiali się w hotelowym salonie herbatnikami, drożdżówkami , małżami lub świeżym homarem popijając to wszystko źródlaną wodą.
W ów dzień, nosorożec miał zrobić reportaż o hazardzie i alkoholiźmie żaków. Każdy wiedział, że jego hobby to hipika, był dżokejem.
Jakby na życzenie dziewczyn pojawił się konno i życzliwie zaofiarował swoją pomoc.
Hóżak zażądał żetonów ze złota.
Reporter wyposażony tylko w ołówek heroicznie stanął w obronie panienek.
-Położę kres twoim żartom. Miąższ z ciebie zrobię. Zostaw je! –wyrażam się jasno?
- Będziesz żałować ,!-rozdrażnił się Hóżak. Wzniecił pożar. Żar zniszczył ołówek i płonne zamiary bohatera.
Ponieważ straż pożarna nie mogła poradzić sobie z żywiołem , młodzież zaczęła hojniej lać wodę. Hóżak zrewanżował się z podwójną siłą. Strażnik zrehabilitował się i zawołał na pomoc hetmana i wójta.
Wójt widząc jakie jest zagrożenie, wytężył swe siły, naprężył tors i niczym żądło szerszenia wbił włócznię w samo serce Hóżaka.. A on zawył niczym wataha wilków. Wióry z hóżaka zasłoniły pejzaż. Wrażenie niesamowite. Odrażający smród rozległ sie w około. Skończył się horror. Lżej teraz będzie się żyło. Reżyser tej bajki złożył hołd bohaterskiemu wójtowi, włożył na jego głowę książęcą koronę z herbem miasta. Wszyscy na koniec zaśpiewali hymn o ważce, która wiele lat temu pokonała koziorożca z Paryża.
P.S. / pozostałe wyrazy zawierają niestety mieszane "u", "ó", "h", "ch","ż", "rz"/ jest ich jednak niewiele.
Hura! – huknął dyżurujący hydraulik hulający na hulajnodze po hucie.
Nie będzie już hultaj psuć nam humoru! Już nikt nie będzie mu służył i dawał jałmużnę. – odpowiadają juhasi.
Dżudocy wypadli z dżungli jak husaria uciekająca przed dżumą.
-Pokrzyżowaliśmy mu plany.
. Nie uważając na tchórzliwe przepiórki bawiące się w kałuży, niczym huragan wskoczyli na abażury i zaczęli się radośnie huśtać.
Tylko żubr Hubert z żukiem stali bez humoru wzdłuż drużyny. Zajadali duże hamburgery popijając małymi haustami żurek. Nie dostaną honorarium, za które być może postawiliby hurtownie używanych kożuchów. Przydałby się wehikuł czasu. Zmieniliby tę historię.
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.