Konspekty.edu.pl portal dla nauczycieli

Szkoły nie można zreformować z zewnątrz, bo najważniejsza część jej działalności rozgrywa się w sferze psychologicznej, jest „dzianiem się” pomiędzy uczniami i nauczycielami, którego za pomocą urzędniczych rozporządzeń zmienić niepodobna.

Andrzej Samson
Zasady i metody nauczania PDF Drukuj Email

Zasady i metody nauczania

Zasady nauczania
Cele nauczania ortografii i właściwości psychofizyczne uczni6w klas I - III narzucają konieczność stosowania w nauczaniu ortografii następujących norm - zasad postępowania dydaktycznego.

Zasady nauczania
Cele nauczania ortografii i właściwości psychofizyczne uczni6w klas I - III narzucają konieczność stosowania w nauczaniu ortografii następujących norm - zasad postępowania dydaktycznego.

Omawiamy je poniżej:

  1. Zasada systematyczności - wyraża się w planowaniu materiału nauczania ortografii i rytmicznym jego realizowaniu; stosowaniu systematycznej kontroli i oceny stopnia opanowania przez uczniów umiejętności poprawnego pisania..
  2. Zasada profilaktyki w nauczaniu ortografii, czyli zapobiegania błędom polega na stałej trosce nauczyciela o poprawny zapis nowych lub trudnych wyrazów, przyzwyczajaniu uczniów do zgłaszania swoich wątpliwości w pisaniu i wdrażaniu ich do samokontroli własnego tekstu. Działając zgodnie z prawem pierwszej reakcji, dąży się do tego, aby zapis każdego nowego wyrazu był poprawny, aby błędna forma nie utrwalała się w pamięci dziecka.,
  3. Zasada integracji ortografii z innymi działami nauczania wymaga łączenia ,ćwiczeń ortograficznych z innymi ćwiczeniami językowymi. Ich realizacja prowadzi do opanowania podstaw ogólnej sprawności językowej.,
  4. Zasada stopniowania trudności dotyczy racjonalnego doboru i układu ćwiczeń poszczeg61nych zagadnień ortograficznych oraz stopniowego przechodzenia od najłatwiejszych do trudniejszych form ćwiczeń w pisaniu, tj. przepisywania, pisania z pamięci i pisania ze słuchu.,
  5. Zasada poglądowości wymaga właściwego doboru i celowego wykorzystania środków dydaktycznych, które pomagają w skupieniu uwagi, w zapamiętywaniu obrazu wyrazów, a także formułowaniu zasad pisowni..
  6. Zasada aktywności dotyczy tworzenia takich warunków, które zapewni wszystkim uczniom aktywny i świadomy udział w lekcji. Polega na zróżnicowaniu ćwiczeń ortograficznych w zależności od poziomu opanowania pisowni przez poszczególnych uczniów oraz zainteresowaniu ich treścią i sposobem wykonania,
  7. Zasada kontroli i oceny postępów uczniów stosowana jest przede wszystkim celu likwidowania niedociągnięć i braków w opanowaniu umiejętności Ortograficznych. Systematyczna kontrola i ocena to także czynnik motywacyjny uczenia się poprawnego pisania.


b) Metody nauczania

Współczesne teorie dydaktyczne dalekie się  od jednoznacznego określenia metod
nauczania. Zależnie od przyjętych kryteriów i podstaw podziału różnie się klasyfikuje.
Podobnie w literaturze metodycznej nauczania języka polskiego nie spotyka silę
wyraźnego wyodrębnienia metod nauczania ortografii. Jedni autorzy utożsamiają metody z rodzajami ćwiczeń ortograficznych, inni łączom je z tokiem rozumowania, występującym podczas analizy i uogólniania problemów ortograficznych.
Nie wdając się w szersze rozważania i ocenia takiej sytuacji, niełatwej dla nauczyciela - praktyka, należy wybrać metody, które uwzględniają rozwój myślenia konkretność obrazowego uczniów klas I-III i praktyczny charakter nauki ortografii. Poziom myślenia
innych procesów poznawczych uczniów okresu wczesnoszkolnego wymaga zorganizowania na lekcjach działalności manipulacyjno-umysłowej z materiałem językowym. Łączenie aktywności manipulacyjnej z aktywnością poznawczą . rozwijaniem myślenia jest działaniem językowym najbardziej adekwatnym do właściwości psychicznych dziecka w tym okresie. Praca dzieci z materiałem językowym ~maga zastosowania różnorodnych środków dydaktycznych, ułatwiających spostrzeganie i analizę zagadnień ortograficznych, samodzielne wykonywanie ćwiczeń, sformułowanie prostych zasad i samokontroli wykonanej pracy.
Takie sposoby nauczania ortografii najogólniej można nazwać metodami działania językowego.

Należą do .nich:

  • ćwiczenie poprawnej wymowy;
    analizowanie trudności ortograficznych (ich dostrzeganie i analiza);
  • wyjaśnienie pisowni wyrazów;
  • pamięciowe ćwiczenie zapisu wyrazów;
  • praca ze słownikiem ortograficznym;
  • gry i zabawy dydaktyczne;
    kontrola własnoręcznie napisanego tekstu.
 

Komentarze  

 
+1 #1 Elżbieta 2010-01-05 10:49
A oto, moja propozycja metody nauczania ortografii.
Bajka napisana jest wg. łańcuchowej metody skojarzeń
/PAMIĘĆ =OBRAZ +AKCJA /.
Tekst zawiera ok. 300 wyrazów z H, Ó, Ż – niewymiennymi. Dla ułatwienia zapamiętywania nie ma RZ, U, CH. Należy dodać własne ilustracje /ważne/.
Elżbieta Karpiel
HÓŻAK
Było późno.
Na kopenhaskiej wieży wybiła równo północ.
Het, na horyzoncie, na mahoniowym niebie pojawiła się dorożka z gwiazd, którą ciągnęły hoże jaskółki.
-Pójdę na skargę do gżegżółki Honoraty i zażądam większej gaży za tę harówę! – jęknęła Bożenka.
-Tak, tak ja też , to jest gehenna!- hardo zawtórowała koleżanka Hela.
-Dyliżans był wczoraj tak obciążony, że jak podjeżdżaliśmy pod hipermarket to pióra miałam jak z żelaza i w dodatku ohydnie mżyło. Po co księżyc wozi ze sobą wróżkę Andżelikę? Ona ciągle ma ze sobą ciężkie bagaże.
A dziś: harmonia, harfa... -Ależ, to ty nie wiesz? Z filharmonii pożyczyli, żeby zagrać na ślubie żabki Żanety i żółwia Henia.
-Hola ! Hola ! Ciszej tam !-pogroził rózgą król nocy.
-Położę kres waszym histeriom. Jesteście jak hałastra sójek hycla Hektora, każdego dnia się kłócicie! Wiesz Andżela, hetman wyhodował wróble, które nie są tak hałaśliwe.
-Hi, hi, słyszałam. Wyobraź sobie , że herold obłożył mi hipoteką całe hektary żyta , a miałam kontrahenta na nie. Nie mogę nimi handlować dopóki nie skończę żniw. Taka żyzna ziemia, na razie ją wydzierżawię - stwierdziła z żalem.
-Pasożyt jeden. Na rożen z nim!!-odparł księżyc
Podczas, gdy weselni goście czekali na nowożeńców, ze spiżarni dżdżownicy Grażynki, z najwyższej półki , na której stały odżywcze, jeżynowe dżemy, hożo wyleciał mały ryżowiec. Pomknął w górę i wyrwał różdżkę zaskoczonej Andżelice.
-Na mój honor dostanie ci się za tę haniebną kradzież-zżymał się księżyc.
Miał zamiar zagarażować na hałdzie z żołędzi, jednak zawahał się i nie zdążył wyhamować . Zahaczył o hałdę ogórków harnasia z Podhala. Powóz wirażował i... spadli w żonkile i hortensje. Żołnierski hełm uratował księżyca mózg , ale czółko wróżki zraniła wystająca żerdź. Hemoglobina zaróżowiła piękny żakiet z żabotem z moherowej włóczki , dżinsy i beżowe ciżemki.
Hyc, hyc .. to żona królika wyskoczyła ze zboża :
-Może należy ją hospitalizować? -pyta i ledwo żyjącej pasażerce żywiołowo spróbowała założyć bandaż na żebra.
-Hej! Ostrożnie! Nie można tak mocno miażdżyć żołądka bo żółć wypłynie, a to niehigieniczne-wtrąca się zaspany jeż Józef.
-Póki nie znajdziemy różdżki zaniesiemy wróżkę do żłobka i położymy w hamak.
-Dam jej też filiżankę herbaty z róży i zrobię inhalację- zawołała z okna harcerka-wiewiórka.
Z oberży podążał oberżysta-Żyd Błażej z żandarmem żbikiem żeby zholować dorożkę.
Oho, hałas całej hordy niczym hejnał zwołał mieszkańców.
Nie wiedzieli, że hen z Hawany odpływa właśnie żaglówka, a w niej jak hiena czyha żarłoczny wróg- Hóżak.
Żył na Haiti gdzie hodował węże i żmije, które na jego hasło młóciły żelazka, halabardy, kłódki czy hokejowe łyżwy.

Nie wyglądał jak hrabia.
Głowę miał hipopotama, szyję żyrafy, oczy jak halogeny, a nos jak łyżka. Hebanowe, żelowe włosy wiły się niczym żyłki z żywicy. Mimo stóp jak ciężarówki - sprężynowe nóżki dogoniłyby nawet wyżła,
Nie nosił odzieży, bo skórę zdobiły pióra z bażanta. Żółte zęby niczym żyletki młóciły ogół herosów. Żarłok pożerał płócienne żagle, a nawet żwir. Jego orężem były ręce zakończone hakami, nożami i nożyczkami.
Nie bał się nikogo. Ani strażników herszta hipisów, ani hołoty żebraków z Hiszpanii.
Nie mógł pokonać go nawet Hitler.
Popijając oranżadę z hermetycznego pojemnika , pisał harmonogram podróży, ale gdy sprawdził horoskop zażenowany zmienił plany. Miał popłynąć po heroinę do Holandii, a dotarł do Danii.
Był dżdżysty poranek. Godzina ósma.
Stróż miasta zadrżał gdy zobaczył jak wielki drapieżnik wyróżnia się na tle plaży.
-Wezmę haracz na haszysz i was pożegnam! –zawołał Hóżak
Z hali targowej wyszła księżniczka Hania i córka inżyniera -Elżbietka. Razem miały iść na wernisaż witraży znanego artysty z Himalajów.
Gdy Hóżak je zobaczył stanął jak zahipnotyzowany .
- A te panie powiększą mój harem. Zostanę waszym mężem- zarżał ohydny zbój
i pożądliwym wzrokiem ściągał haftowaną halkę Hanki. Hormony w nim żonglowały .
-Ty hipokryto! M ..mówisz herezje. Będziesz się smażył w pie...kle. Papież w homilii zabronił mieć wiele żon.
-Aleś hetera! Nie czytam hieroglifów żadnych dżentelmenów w habicie! -parsknął
-Hop, hop! Na pomoc, dobra wróżko! Andżeliko! -zawołała histerycznie Elżbieta
Na próżno. Właśnie helikopter hospitalizował ranną wróżkę. Inni w tym czasie pożywiali się w hotelowym salonie herbatnikami, drożdżówkami , małżami lub świeżym homarem popijając to wszystko źródlaną wodą.
W ów dzień, nosorożec miał zrobić reportaż o hazardzie i alkoholiźmie żaków. Każdy wiedział, że jego hobby to hipika, był dżokejem.
Jakby na życzenie dziewczyn pojawił się konno i życzliwie zaofiarował swoją pomoc.
Hóżak zażądał żetonów ze złota.
Reporter wyposażony tylko w ołówek heroicznie stanął w obronie panienek.
-Położę kres twoim żartom. Miąższ z ciebie zrobię. Zostaw je! –wyrażam się jasno?
- Będziesz żałować ,!-rozdrażnił się Hóżak. Wzniecił pożar. Żar zniszczył ołówek i płonne zamiary bohatera.
Ponieważ straż pożarna nie mogła poradzić sobie z żywiołem , młodzież zaczęła hojniej lać wodę. Hóżak zrewanżował się z podwójną siłą. Strażnik zrehabilitował się i zawołał na pomoc hetmana i wójta.
Wójt widząc jakie jest zagrożenie, wytężył swe siły, naprężył tors i niczym żądło szerszenia wbił włócznię w samo serce Hóżaka.. A on zawył niczym wataha wilków. Wióry z hóżaka zasłoniły pejzaż. Wrażenie niesamowite. Odrażający smród rozległ sie w około. Skończył się horror. Lżej teraz będzie się żyło. Reżyser tej bajki złożył hołd bohaterskiemu wójtowi, włożył na jego głowę książęcą koronę z herbem miasta. Wszyscy na koniec zaśpiewali hymn o ważce, która wiele lat temu pokonała koziorożca z Paryża.



P.S. / pozostałe wyrazy zawierają niestety mieszane "u", "ó", "h", "ch","ż", "rz"/ jest ich jednak niewiele.
Hura! – huknął dyżurujący hydraulik hulający na hulajnodze po hucie.
Nie będzie już hultaj psuć nam humoru! Już nikt nie będzie mu służył i dawał jałmużnę. – odpowiadają juhasi.
Dżudocy wypadli z dżungli jak husaria uciekająca przed dżumą.
-Pokrzyżowaliśmy mu plany.
. Nie uważając na tchórzliwe przepiórki bawiące się w kałuży, niczym huragan wskoczyli na abażury i zaczęli się radośnie huśtać.
Tylko żubr Hubert z żukiem stali bez humoru wzdłuż drużyny. Zajadali duże hamburgery popijając małymi haustami żurek. Nie dostaną honorarium, za które być może postawiliby hurtownie używanych kożuchów. Przydałby się wehikuł czasu. Zmieniliby tę historię.
Cytować
 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież


Copyright © 2008 konspekty.edu.pl
Naszą witrynę przegląda teraz 1 gość 
obrazy olejne | obrazy malowane | obrazy pejzaże | nowoczesne obrazy | galeria obrazów | internetowa galeria